05.03.2012, 18:18

"Prawdy! Sprawiedliwości! Wolności! I jajka na twardo !"

Imię

Martyna

Wiek

19

Płeć

kobieta

Stan cywilny

Wolny

Mieszkam

Polska, podkarpackie, Krosno

Chiński znak zodiaku

Małpa

Znak zodiaku

Lew

Gadu-Gadu:

6034025

E-mail

pilat.martyna(at)gmail.com

Zarejestrowany

25.05.2009

Ostatnio zalogowany

19.05.2012

Teraz

online

Profil oglądano

O mnie

Chyba nie pasuję do dzisiejszego świata. Więc żyję w innym. Mieszkam w Nienacku. Jem rodzynki albo pomarańczę, piję herbatę i słucham Boba Marleya. W wolnych chwilach leżę na trawie i oglądam chmury.

Wyobraźnia to świetna rzecz ;]

"-Czyżbym oszalał? -Tak, odbiło Ci, zbzikowałeś, dostałeś fioła! Ale zdradzę Ci sekret. Wszyscy najlepsi ludzie też tacy są."

Komentarze

Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze

Danio Danio

Danio

23.03.2012 11:57:22

mam przyjaciela. ale ma mało czasu.
I nie chodzi mi o przyjażń.

Cytuj

Aurora Sinistra Aurora Sinistra

Aurora Sinistra

16.07.2010 02:47:10

Na www.syriuszblack.mylog.pl pojawił się nowy rozdział. Zapraszam.

Cytuj

Bezimienna Bezimienna

Bezimienna

15.07.2010 10:03:04

Ach, postanowiłam jednak, że dodam rozdział Odrodzenia jeszcze przed moim wyjazdem - enjoy! big_smile

Cytuj

Bezimienna Bezimienna

Bezimienna

01.05.2010 17:42:27

bla, bla - czwóreczka na Odrodzeniu. smile
http://odrodzenie-weza.mylog.pl

Cytuj

Bezimienna Bezimienna

Bezimienna

27.04.2010 22:46:27

<a href="http://gabriel-r.mylog.pl">Gabryś</a> od nowa!

Cytuj

Bezimienna Bezimienna

Bezimienna

27.03.2010 15:07:46

trójeczka na Odrodzeniu. wink
http://odrodzenie-weza.mylog.pl

Cytuj

Bezimienna Bezimienna

Bezimienna

27.03.2010 00:10:48

powiedzmy, że dwójka na Zielonej Śmierci. ruszyłam Vicusia, choć nie sądzę, by był to dobry pomysł...

Cytuj

Bezimienna Bezimienna

Bezimienna

23.03.2010 23:59:00

Klub żyje! Zapraszam serdecznie na rozdział drugi!
http://klub.mylog.pl

Cytuj

Bezimienna Bezimienna

Bezimienna

20.03.2010 15:49:54

Tic-tac, tic-tac rime is running out...
Postukałam w kieszonkowy zegarek, przyglądając mu się z mieszaniną rozgoryczenia i niecierpliwości. Jak to jest, że kiedy tego najmniej potrzeba, czas się wlecze niemiłosiernie, a gdy musimy zrobić coś jak najprędzej, a nie wiemy jak - pędzi na złamanie karku. Zawsze mnie to zastanawiało i zastanawia dalej. Podobno czas jest jednostką stałą, niezmienną, a jednak... A jednak często płata nam figle.
Potrzebowałam go więcej, a wcale go nie przybywało. Gnał, pędził, biegł... wciąż w przód i w przód... Nie zatrzymywał się ani na chwilkę, by dać mi wytchnienie, a ja już nie wiedziałam co robić.
Podobno za bardzo się starałam. Więc po prostu przestałam się starać. I wtedy wreszcie mi się udało. Przejście się otworzyło i znów zobaczyłam przyjaciół. Ale nie byli już sobą. Nic nie było takie samo, jak wcześniej. Ale czy i ja byłam tą samą Alicją...?
http://tik-tak.mylog.pl

Przepraszam, za tę bezczelną reklamę, ale cóż - czasem trzeba, a że na porządną mylogowską reklamę mnie nie stać (XD) to informuję w taki sposób.

Bezimienna.

Cytuj